Smaller Default Larger

Rowerowy pomysł na weekend

 W związku z ogólnopolską akcją „ Polska na rowery” przypadająca w tym roku w dniach 6-8 czerwca Chełmska Grupa Rowerowa AQUA EAST wspólnie z Włodawską Grupą Rowerową postanowiła w tych dniach objechać nasze piękne Roztocze, a że pogoda w tych dniach zapowiadała się rewelacyjnie to część grupy pojechała do Zwierzyńca na kołach już w piątek w godzinach późno popołudniowych.

Po drodze o szaleństwie zwiedzania nie mogło być mowy, bo grupa w ilości sześciu osób ścigała się z zapadającym zmrokiem i aby dotrzeć na miejsce jeszcze w dzień tempo było dość spore więc walory krajoznawcze po wyczerpującej (ponad 80 km) trasie pozostawiliśmy sobie na dzień następny.

Grupa dopisała wyśmienicie i już około dziesiątej byliśmy w komplecie, aby urozmaicić dzisiejszą jazdę rowerzystów podzieliliśmy się na dwie grupy, tzw. silniejszą która miała zmierzyć się w dniu dzisiejszym z osławionym szlakiem „Czarnej Perły”, zwiedzając bardzo urokliwe ale dość rzadko odwiedzane przez turystów zakątki Roztocza zachodniego, dzikiego, nieznanego a momentami niebezpiecznego. Trasa po której jechaliśmy wręcz krzyczała do nas swoją barwą i biła po uszach milionem dźwięków, których w natłoku dnia codziennego nie słyszymy. Tutaj natomiast momentami cisza aż bolała choć przeplatała się z trelem ptaków, który zawijał się z wiatrem gdzieś za następnym wzniesieniem a trzeba przyznać że podjazdów było dość dużo.

Grupa piętnastu osób prowadzona przez Marka z Józefowskiej Kawalerii Rowerowej, dzięki którego uprzejmości mogliśmy przeżyć w śmiechu, bólu i pocie czoła ponad 60 km wspaniałej przyrody przeplatanej zapomnianymi mogiłami i pomnikami, w które lasy Roztocza mocno są naszpikowane. Jak wcześniej wspomniałem trasę rozpoczęliśmy w Zwierzyńcu udając się na szlak Czarnej Perły w kierunku Żurawnicy i Brodów Małych, w których zjechaliśmy na rzecz szlaku czerwonego inaczej zwanego partyzanckim no i nie bez kozery bo faktycznie zgubić się tam jest bardzo łatwo ale odnaleźć to już trochę ciężej. Umordowani, ze zgrzytającym piachem pomiędzy zębami oraz niejednokrotnie umorusani w błotach szlaku, który parę dni wcześniej mocno został nawilżony przez duże opady deszczu zjechaliśmy w okolicach Adamowa i skierowaliśmy się w kierunku Bondyża na pysznego pstrąga, który tam od wielu lat jest podawany jako już chyba kultowy posiłek każdorazowego naszego pobytu w tych okolicach. Reasumując naszą trasę, którą w jednej trzeciej przepchaliśmy brnąc w piachu po kolana muszę przyznać że już dawno jako ChGR nie jeździliśmy po tak dziewiczych terenach, gdzie tylko chyba w paru przypadkach napotkaliśmy oznaki cywilizacyjne.

Jeśli mogę służyć swoją radą dla przyszłych rowerzystów odwiedzających te szlaki, to muszę powiedzieć że jadąc tą trasą trzeba pamiętać o dużym zapasie wody, której nam prawie wszystkim już w połowie zabrakło. Jednak trasa naprawdę godna polecenia chociaż radzę wziąć z sobą kogoś kto teren zna i nie dość że dobrze i sprawnie poprowadzi grupę i jeszcze dodatkowo opowie wiele ciekawych historii związanych z tą piękną okolicą.

„Na Pstrągu” spotkaliśmy się z drugą częścią grupy, która wybrała wariant trochę lżejszy, bo prowadzący głównie szosami ale nie mniej urokliwy od naszego. W tym jednak przypadku uczestnicy mogli obserwować o wiele więcej zabytków architektonicznych jak i sakralnych będących perełką nie tylko naszego regionu ale całego kraju gdzie zjeżdżają wszyscy po parokroć, bo ich piękno nie przemija ale z czasem nabiera jeszcze większego uroku, tak że można je oglądać i oglądać a znudzenia moment nie przyjdzie. Jak zabytkami tak i kuchnią Roztocze nas zachwyca, przepięknie i smaczne podane dania regionalne a na deser przepyszna szarlotka, którą można by jeść bez opamiętania tak jak wracać na roztoczańskie szlaki .

Grupa o lżejszej trasie przejechała prawie 70 km. Ze Zwierzyńca udała się w kierunku Majdanu Kasztelańskiego by przez Stare Górniki wjechać do Krasnobrodu a stamtąd przez Bondyż do Zwierzyńca. Do prześledzenia galerii całej uroczej trasy zarówno grupy mocniejszej i słabszej zapraszamy na forum.rowerowychelm.pl gdzie poza słowem czytanym można się delektować w dosłownym tego słowa znaczeniu soczystym i naturalnym obrazem przepięknego naszego skrawka małej ojczyzny.

Drugi dzień to już trochę zmiana klimatu, dla urozmaicenia grupa udała się na spływ kajakowy po wieprzu a trzeba przyznać że ta oferta jest tutaj bardzo popularna bo bardzo dużo obejść w Zwierzyńcu, Obroczy, Jacni czy Kaczórkach ze swoich ogrodzeń kusi reklamami aby w ten sposób spędzić tutaj swój wolny czas i z trochę innej perspektywy go podziwiać.

Chyba nikt z czterdziesto osobowej grupy nie żałował swojej decyzji. Płynęło się wyśmienicie, poziom wody idealny, pogoda przepiękna w połowie drogi przystań z zimnymi napojami orzeźwiającymi no i najważniejsze wokół uczestników dzika ale spokojna przyroda, cisza, delikatny wiaterek. Mało kto rozmawiał, bo głównie płynęliśmy w ciszy patrząc przed siebie co za następnym zakrętem nas zaskoczy, jakie niespodzianki czy znowu obok kajaka będzie płynęła rodzina kaczek nie robiąc sobie nic z naszego towarzystwa. Dopiero w połowie jak by towarzystwo ożyło, bo to właśnie wspomniana wcześniej przystań wybiła nas z tego przyjemnego letargu. Chwila odpoczynku- wymiana zdań pomiędzy uczestnikami, głęboki wdech czystego wiejskiego powietrza, uśmiechy, wrzaski sklepikarki głośno reklamującej piwo a my ze smutkiem powoli czuliśmy, że czar Roztocza w dniu dzisiejszym dla nas się kończy, bo już za chwilę mieliśmy wrócić do naszych domów. Grupa paru 'napaleńców' po powrocie na kwaterę i szybkim spakowaniu sakw udała się w drogę powrotną do Chełma na kołach.

Do miasta wjeżdżaliśmy ok. 19.00. Po wspaniałym trzydniowym i trzeba przyznać, że niedrogim wypoczynku i po zaliczeniu myjki, z uśmiechem na spalonej od słońca twarzy kończyliśmy następny udany etap naszej rowerowej pasji, by w duchu układać plan następnej wyprawy- ale o tym to już nie muszę wspominać jak również i o tym że zapraszam do śledzenia naszego forum i uczestnictwa w tych jak wspaniałych przeżyciach by je poznawać osobiście i czerpać radość z obcowania z naszą piękną kulturową przyrodnicza spuścizną naszych przodków.

Artur Paweł Juszczak

ChGR AQUA EAST

 



 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Sponsor strony

Nowe domeny w Active 24

Reklama

Patronat medialny